Poczta Polska przejdzie restrukturyzację. Nie dla zwolnień i zmian w układzie

Zarząd Poczty Polskiej wypowiedział funkcjonujący w spółce Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy. Firma zamierza wprowadzić nowy system wynagradzania i premiowania. Zdaniem pocztowej Solidarności w wyniku zmian pracownicy mogą stracić nawet 20 proc. dotychczasowych zarobków. Związki zawodowe działające w firmie są zgodne, że pracownicy poczty już raz, w 2010 r. sfinansowali restrukturyzację firmy i chcąc ratować miejsca pracy, poszli wtedy pracodawcy „na rękę”.

Po zawarciu poprzedniego układu zbiorowego pracy pracownicy stracili finansowo. Tamte decyzje wynikały ze zrozumienia, jak  trudna jest sytuacja Poczty Polskiej. Tymczasem ponownie Zarząd Poczty Polskiej poinformował, że w ciągu sześciu miesięcy zmieni obowiązujący system wynagrodzeń w tej firmie oraz zasady premiowania pracowników.

Spółka planuje zlikwidować większość dodatków do płacy. Dotychczasowe składowe pensji (przynajmniej niektóre) staną się integralną częścią wynagrodzenia. Premie mają otrzymywać tylko ci, którzy zrealizują zadania i plany sprzedaży.

- Świadomi odpowiedzialności, jaka ciąży na nas jako jednym z największych krajowych pracodawców, prowadzimy działania CSR i nieustannie się rozwijamy, zwiększając efektywności całej naszej grupy kapitałowej – taki wpis prezentujący Pocztę widnieje na jej stronie internetowej.

Zdaniem związkowców to zarząd chce swoje błędne decyzje biznesowe finansować pieniędzmi przeznaczonymi dla pracowników. Zarząd jest zobowiązany do podjęcia negocjacji ze związkami zawodowymi w sprawie nowego porozumienia w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

– Pracownicy Poczty Polskiej są traktowani jak wyrobnicy na folwarku. Nowy regulamin premiowania wydaje się konstruowany w taki sposób, aby łatwo pozbawić nas premii. A to 12 proc. funduszu płac, czyli 400 mln zł. Zmiany w systemie wynagrodzeń są nie do przyjęcia bez podniesienia kwoty przeznaczonej na fundusz płac – mówi w rozmowie z DGP Bogumił Nowicki, szef NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej i dodaje:

- W naszej ocenie zarząd próbuje stworzyć sobie narzędzie umożliwiające sztuczne wpływanie na wynik finansowy. Pracodawca zyska możliwość zabrania pracownikom w dowolnym momencie nawet kilkudziesięciu proc. wynagrodzenia, aby móc pochwalić się dodatnim wynikiem finansowym.

Przypomnijmy, że w połowie lipca zarząd Poczty Polskiej poinformował, iż wprowadza nowy system wynagrodzeń i wypowiada układ zbiorowy pracy z 2010 r., a w ciągu sześciu miesięcy zmieni obowiązujący system wynagrodzeń w firmie oraz zasady premiowania pracowników. Spółka zlikwiduje większość dodatków do płacy. Zarząd próbuje przeforsować zasadę powiązania wynagrodzeń z wynikami pracy i premiowania za efekty. Jednocześnie argumentując, że zmiany są konieczne ze względu na liberalizację rynku, która nastąpiła w styczniu 2013 r.

Spółka Poczta Polska to jeden z największych polskich pracodawców, zatrudniający ok. 80 tys. osób. Zwolnienia i uderzenie w płace nie może być jedynym, na co zarząd Poczty stać. Otóż np. poczta austriacka, w kraju o ludności ponad czterokrotnie mniejszej niż Polska, zatrudnia 40 tys. pracowników. Niemieccy pocztowcy z kolei kupili firmę kurierską DHL i uruchomili wiele nowych usług, które pomogły zachować dużą część miejsc pracy.

   fot. Poczta Polska

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę