Tusk tłumaczy się z sukienek żony. Żona: muszę wyglądać!

Premier Donald Tusk przyjechał do Elbląga, aby pomóc koleżance partyjnej, kandydatce na prezydenta miasta, ale na konferencji prasowej musiał się tłumaczyć z sukienek żony.

Sukienki dla pani premierowej są dziełem znanych polskich projektantów, m.in. Gosi Baczyńskiej. Koszt jednej sięga kilku tysięcy zł. A finansowane były z pieniędzy partyjnych, finansowanych z budżetu państwa.

Tusk stwierdził, że jego żona nie jest zatrudniona i sprawuje funkcję społeczną. – W związku z tym sama postawiła warunek: „Jeśli mam reprezentować od czasu do czasu państwo polskie, muszę wyglądać”.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę