Powrót Lenina?

 

Na bramę nr 2 w Stoczni Gdańsk mają powrócić już na wiosnę napis „im. Lenina”, a także wizerunek Orderu Sztandaru Pracy. Pomysł miasta krytykuje Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący „S” w stoczni.



– W kontekście tego, co się dziś w kraju dzieje ta decyzja to skandal – mówi Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący KM NSZZ S” Stoczni Gdańskiej. – Proces Grudnia `70 nie został zakończony. Tak wiele krwi przelano wtedy. Więc, gdzie szacunek do ofiar, ich rodzin? Pamiętam, jak ogromne święto to było dla nas wszystkich, kiedy zdejmowaliśmy z bramy stoczni znienawidzony napis – symbol komunizmu. Jeśli takie jest myślenie włodarzy Gdańska, to dlaczego nie przywrócić Alei Zwycięstwa nazwy Adolf-Hitler-Strasse.
Zdaniem Guzikiewicza pomysł przywrócenia wizerunku starej bramy to nie tylko nie branie pod uwagę uczuć osób, które tak boleśnie doświadczyły komunizmu, ale zapominanie, że Stocznia Gdańsk nie stała się jeszcze muzeum.
– To zastępczy temat, którym zajmują się włodarze miasta. Ale przecież tych prawdziwych, realnych problemów jest wiele. Jak choćby podwyżki biletów komunikacyjnych, dziury na drogach czy brak zapowiadanych przez miasto inwestycji – dodaje wiceprzewodniczący „Solidarności” w Stoczni Gdańsk.
Stoczniowcy mówią, że nie zapytano ich o zdanie. A to brama ich zakładu pracy. Po informacjach na ten temat rozgorzały się dyskusje na forach internetowych. Oto fragment wpisu jednego z internautów:
„Przypominam, że walczono wówczas z komuną o tą prawdziwą wolność, i jej przejawem było, m.in. pozbycie się tego niechcianego członu z napisu na bramie. Nasi dziadkowie ginęli na frontach II wojny światowej, żeby wyzwolić się spod rządów tego tyrana, a nasi ojcowie mają to gdzieś i stawiają dla jednego z największych zbrodniarzy, jakiego ludzkość znała, pomniki. Niech przeprowadzą referendum w tej sprawie”.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę