Mitt Romney w Gdańsku

Mitt Romney, kandydat Partii Republikańskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA, w poniedziałek wieczorem złoży kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców. Uroczystość zaplanowana jest na godz. 18.40.

Przyjeżdżając do Polski Romney wysyła sygnał, że jego administracja zechce odnowić polsko-amerykańskie partnerstwo.

W Gdańsku rywal Baracka Obamy spotka się również z Lechem Wałęsą w Dworze Artusa i złoży kwiaty na Westerplatte. Jest prawdopodobne, że Romney spotka się też na krótko z premierem Donaldem Tuskiem. Do takiego spotkania miałoby dojść w Ratuszu Głównego Miasta.

We wtorek w Warszawie republikański kandydat rozmawiać będzie z prezydentem Bronisławem Komorowskim i ministrem SZ Radosławem Sikorskim. W planie jest przemówienie o perspektywie odnowienia ścisłych stosunków amerykańsko-europejskich i Polski jako przyjaciela Ameryki. Formalnie amerykańskiego gościa zaprosił Lech Wałęsa. Jednak jak ustaliliśmy to całość wizyty zaplanowała strona amerykańska – sztab wyborczy kandydata. Jej program był też przez Amerykanów korygowany. Gdyby Romneya zaprosił np. prezydent lub premier byłoby to poważne dyplomatyczne uchybienie.

Podczas swojej kampanii w 2008 r. obecny prezydent Barack Obama, kontrkandydat Romneya, demokrata w poprzedniej kampanii odwiedził Berlin, nie zaś Warszawę. Przypomnijmy przy tym gest Lecha Wałęsy, który w maju 2011 r. nie chciał się spotkać z Obamą i z dystansem przyjął uhonorowanie amerykańskiego prezydenta Pokojową Nagrodą Nobla.   Romney przed trzema miesiącami oświadczył, że Rosja jest dla USA „geopolitycznym wrogiem numer jeden”.

Ostatnio Romney przemawiając do weteranów w Reno,  zaatakował urzędującego prezydenta, gdyż ten zaczął „ugłaskiwać Rosję” i „porzucił przyjaciół w Polsce i w Czechach”.  Stany Zjednoczone są wyjątkowym tyglem kulturowym, etnicznym, religijnym. Imigracja, szczególnie z sąsiedniego Meksyku, sprawia, że niebawem większość Amerykanów będzie posługiwała się innym niż angielski (głównie hiszpańskim) językiem. Amerykański mit, któremu od lat ulegali Polacy nieco przez lata zbladł. Administracja amerykańska Obamy mniej interesuje się Europą.  Mimo, że sojusznicze zobowiązania Polska skrupulatnie wypełnia – ciągle rodacy chcący odwiedzić Stany Zjednoczone muszą odstać swoje na spotkanie z konsulem w nadziej na amerykańską wizę. Dopiero ich zniesienie da nam poczucie, że zaczynamy być traktowani jako równorzędny partner.

Od wyniku wyborów w USA zależy kształt polityki europejskiej tego mocarstwa.

Pokerowe zagranie Reagana z programem tzw. wojen gwiezdnych (strategiczno – narodowego systemu obrony antybalistycznej Strategic Defense Initiative – SDI) oraz oddolne ruchy niezależne w dawnych demoludach spowodowały, że próba reformy systemu podjęta na Kremlu spowodowała jego zawalenie. W 1987 roku Reagan przemawiając przed Bramą Brandenburską wzywał ówczesnego przywódcę ZSRR Michaiła Gorbaczowa:  Panie Gorbaczow, niech pan zburzy ten mur!  (Mr. Gorbachev, tear down this wall!). Ta reaganowska polityka lat 1980-88 zbiegła się z częścią pontyfikatu Jana Pawła II.

Ostatnia dekada była zaś czasem wycofania się Amerykanów z zainteresowania Europą. Pozwoliło to m.in. na nagłośnienie i lansowanie koncepcji m.in. europejskich sił zbrojnych, tworzenia alternatywy dla NATO.

Ograniczenie amerykańskiej obecności i aktywności w Europie jest na rękę Rosji, która próbuje odbudować swoje wpływy na kontynencie. Zależy też na tym tak Francji, jak i Niemcom. Ich projekty polityczne są o tyle realne, że obecna administracja amerykańska w „planie gry” przesunęła akcenty na Azję. To nie tylko kwestia zakończenia tzw. zimnej wojny w Europie. To też efekt planowania strategicznego, biorącego pod uwagę tak konieczność szachowania Rosji i dawnych republik ZSRS od południa, ale i wzrostu roli Indii oraz rosnących dynamicznie wpływów Chin.

W polityce Obamy dominuje zaś „reset w relacjach z Rosją”.  USA ustąpiły bowiem z zainteresowania dawnymi republikami ZSRR na Środkowym Wschodzie, wykazują też brak determinacji w stosunkach z Ukrainą. W stosunkach z Rosją też widoczna jest defensywa administracji Obamy. To powoduje, że jako główny gracz w tej części świata jawi się Władimir Putin z jego autorytarnymi rządami. To widoczne było m.in. przy skasowanych przez Obamę projektach tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach – i to z datą 17 września! Nie powiodła się też polska polityka skupienia państw nadbałtyckich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Gruzji wokół strategicznego partnerstwa z USA. Po tragedii smoleńskiej i śmierci Lecha Kaczyńskiego z tej koncepcji nie pozostało nic.

Na szczęście w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego USA zdają się widzieć konieczność położenia tamy dla rosyjskich planów i energetycznego monopolu Rosji. Wpływy Rosji bazują bowiem na źródłach energii. Postępujące uzależnienie Europy od rosyjskich dostaw da bowiem w efekcie niestabilność NATO i samej Unii Europejskiej.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się 6 listopada.  Obywatele oddadzą swoje głosy na elektorów, którzy wybiorą prezydenta i wiceprezydenta USA. Kadencja  prezydenta, Baracka Obamy, wygasa 20 stycznia 2013. Tego samego dnia nastąpi zaprzysiężenie prezydenta elekta na urząd.  Program wizyty Mitta Romney’a w Gdańsku

Dwór Artusa – spotkanie z byłym prezydentem RP Lechem Wałęsą – ok. godz. 16.50

Westerplatte – godz. 17.40

Zwiedzanie Westerplatte, złożenie wieńca pod pomnikiem.

Pomnik Poległych Stoczniowców – godz. 18.40

Złożenie wiązanki kwiatów przez Mitta Romney’a pod pomnikiem Poległych Stoczniowców

Artur S. Górski

Fot. Mittromney.com

Download PDF
Powrót Drukuj stronę