Fiasko reformy Katarzyny Hall. Sześciolatki nie idą do szkoły

Projekt PO firmowany przez była minister Katarzynę Hall zakończył się fiaskiem. Wydanie 244 milionów złotych na przygotowanie wcześniejszej edukacji nie przekonało rodziców do posłania swoich pociech do szkoły.

Od września 2012 r. naukę w pierwszych klasach szkół podstawowych rozpocznie znacznie mniej sześciolatków niż w roku ubiegłym. Reforma, która nas kosztowała ćwierć miliarda złotych będziemy rozpoczynali od nowa.

Okazuje się, że rodzice wolą by ich pociechy zostały w przedszkolach i zerówkach – sprawę opisuje „Dziennik Gazeta Prawna” po przeprowadzeniu redakcyjnej sondy. Gazeta stawia tezę, że reforma, która kosztowała 244 mln zł, będziemy rozpoczynali od nowa, a rząd Donalda Tuska poniósł spektakularną porażkę. „DGP” informuje, że w Warszawie do szkoły pójdzie o 12 proc. mniej sześciolatków niż w ubiegłym roku. W Krakowie będzie ich zaledwie około tysiąca, podczas gdy we wrześniu 2011 roku było ponad 2 tys. Nawet w Gdańsku, z którego wywodzi się była minister edukacji Katarzyna Hall w tym roku przewidywany jest spadek o 15 proc. ilości dzieci, które podejmą naukę w wieku sześciu lat. W Rzeszowie rok temu w pierwszych klasach było zaledwie 14 proc. dzieci, a teraz będzie ich jedynie 9 proc. W Kielcach rok temu do pierwszych klas poszły zaledwie 343 sześciolatki, teraz zapisanych jest 205.

Te dane są potwierdzeniem szacunków DGP sprzed dwóch miesięcy – wtedy, na podstawie pytań przesłanych do 80 miast, gazeta pisała, że wydłużenie w czasie reformy zniechęci rodziców do wcześniejszego posyłania dzieci do szkół.  Rodzice wolą czekać niż wysyłać dziecko do szkoły m.in. z powodu strachu przez przepełnieniem klas. Pierwotnie we wrześniu br. szkołę podstawową miały rozpocząć obowiązkowo wszystkie dzieci urodzone w 2006 r. Jednak MEN ugięło się pod naporem jesiennych protestów i w styczniu tego roku przesunęło reformę o dwa lata. „DGP” zauważa, że protestujący jesienią rodzice akcentowali przede wszystkim na brak odpowiedniego przygotowania szkół na przyjęcie małych dzieci: nie było odpowiednich toalet, świetlice były przepełnione, a klasy za małe. W zeszłym roku do pierwszej klasy trafił co piąty sześciolatek.

Z 244 mln zł [przeznaczonych przez MEN na reformę edukacji 96 mln zł miało być przeznaczone na zakup dodatkowych materiałów dydaktycznych dla sześciolatków, a 148 mln zł – na budowę i modernizację szkolnych placów zabaw. Problem w tym, że aby modernizacja się udała, samorządy z własnej kieszeni musiały wyłożyć drugie tyle, a nie było ich na to stać.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę