Czekają 20 lat na korzyści z transformacji

Podczas przemówienia premiera związkowcy stali odwróceni tyłem do gmachu Sejmu i ustawionego przed nim telebimu. Gwiżdżąc i trąbiąc zagłuszano słowa Donalda Tuska. – Stoję tyłem, bo nie mogę już słuchać i patrzeć na premiera – mówi Marek Albecki z Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Gościcińskiej Fabryce Mebli.

W rekach trzyma cały czas plakat z hasłem: „Musimy pracować, żeby Tusk mógł balować”. – Nawet jeśli Sejm odrzuci dziś wniosek ws. referendum, będziemy dalej protestować. Nie chciałbym być w skórze premiera. Wcześniej przedstawiciele klubów parlamentarnych PO i PSL zapowiedzieli glosowanie przeciw referendum. Ruch Palikota najprawdopodobniej wstrzyma się od głosu. Wniosek „Solidarności” popierają Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska i SLD. – Musimy zmienić system, który sięga tylko do średnich i płytkich kieszeni – przekonywał prezes PIS Jarosław Kaczyński. – Ludzie stojący dziś pod Sejmem czekają już ponad 20 lat na korzyści z transformacji. Trzeba wprowadzić prawdziwą Solidarność i inwestować w polskie rodziny. Skąd wziąć na to pieniądze? Np. Opodatkować kolegów pana premiera, tłuste koty – mówiła Beata Kempa z Solidarnej Polski. Pomysł rządu nazwała pseudoreformą przygotowana przez mieszkańców gett luksusu. Z kolei szef SLD powiedział: nie zgadzamy się w wielu kwestiach, ale w tej sprawie popieramy „Solidarność”. Tego wymaga elementarna sprawiedliwość społeczna.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę