Wróciliśmy z Warszawy, protest trwa

warszawa-26mar3Członkowie Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” zakończyli protest pod kancelarią premiera. We wtorek o godz. 14 w miasteczku namiotowym zastąpili ich związkowcy z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Łącznie protestowało ok. 900 osób z gdańskiej „S”, pierwszego dnia m.in. portowcy, kolejarze, członkowie KZ w Fabryce Mebli Okrętowych FAMOS w Starogardzie Gdańskim i Oddziału w Chojnicach, drugiego związkowcy z oddziałów w Malborku, Tczewie (m.in. z KZ NSZZ „S” w firmie Flextronics), Starogardzie Gdańskim (KZ w Zakładach Farmaceutycznych Polpharma S.A., PUK Starkom oraz Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych) i Wejherowie (KZ w Gościcińskiej Fabryce Mebli). Przez cały czas obecni byli stoczniowcy ze Stoczni Gdańsk, którzy noc z poniedziałku na wtorek spędzili w miasteczku namiotowym ustawionym naprzeciw siedziby premiera.

„67 lat pracować mamy, prędzej trumnę przywitamy”, „67-latki to juz nie są małolatki, nie to zdrowie, nie te siły, by do pracy wciąż chodziły” – takie plakaty przywiozły ze sobą pracownice z gościcińskiej fabryki. Na innych transparentach wypisano: „Godnej pracy, godziwej płacy, nie oszustwa chcą Polacy” oraz „Popierajcie PO czynem, umierajcie przed terminem).

 

– Chcemy pracować do emerytury, nie do śmierci – podkreślał wielokrotnie podczas protestu przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” Krzysztof Dośla. Przypomniał również, że art. 4 Konstytucji RP określa naród suwerenem i daje mu prawo do rządzenia również w sposób bezpośredni, w drodze referendum. Krzysztof Dośla dodał, że obecnie bezrobocie jest najwyższe od 5 lat, a tyle właśnie rządzi Platforma Obywatelska.

 

– Najbliższe kilka dni pokaże czy żyjemy w kraju demokratycznym czy dyktatorskim – powiedział Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący KM NSZZ „S” Stoczni Gdańskiej. Lider stoczniowej „S” zwrócił się również do wicepremiera Waldemara Pawlaka: – Panie premierze, niech Pan nie sprzedaje ludzi za garść srebrników, niech pan pokaże, że naprawdę sprzeciwia się zmianom w systemie emerytalnym!

 

Jacek Rybicki z Zarządu Regionu Gdańskiego zwrócił uwagę, że rządzenie nie polega na dyktacie i przypomniał wyniki badan opinii publicznej, z których wynika, że nawet wśród wyborców PO przeważają przeciwnicy wydłużenia wieku emerytalnego i zwolennicy referendum w tej sprawie, a wśród wyborców PSL stanowią oni procentowo największą grupę, zaraz po wyborcach PiS-u. – Panie premierze Pawlak, czy pan to słyszy? – pytał.

 

Rybicki podkreślił także, że Związek oczekuje od rządu nie podnoszenia wieku emerytalnego lecz przygotowania narodowej strategii demograficznej. – Naszym prawdziwym kapitałem są dzieci, są rodziny. To tam trzeba inwestować. Ale o tym nikt w rządzie nie mówi, Bo to jest trudne.

 

Pierwszego dnia z protestującymi spotkali się przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. – Będziemy was wspierać, również w piątek w Sejmie – powiedział lider PiS Jarosław Kaczyński. – Zmuszać do pracy kobiety w wieku 67 lat to nikczemność – dodał. Z kolei były szef „S” Janusz Śniadek porównał rząd do nieuczciwego akwizytora, który próbuje nam wcisnąć niesprawdzony produkt.

 

Protestujących odwiedzili również poseł Solidarnej Polski Ludwik Dorn i przewodniczący SLD Leszek Miller. Związkowcy powiedzieli, że zapraszają do siebie każdego, kto popiera pomysł referendum lub przynajmniej chce rozmawiać z nimi na ten temat. Niestety przez pierwsze dwa dni protestu nie doczekali się spotkania z jakimkolwiek przedstawicielem rządzącej koalicji.

 

W miasteczku namiotowym pojawił się także przewodniczący Regionu Mazowsze Andrzej Kropiwnicki, który nazwał premiera Donalda Tuska oszustem i powiedział: – Koledzy z Gdańska, możecie zabrać premiera z powrotem nad morze. – Nie chcemy, nie chcemy!!! – odpowiedzieli związkowcy z Region Gdańskiego.

 

W rozmowach związkowcy podkreślali, ze woleliby spędzać swój czas z rodzinami, ale to rząd, pozorując dialog społeczny, zmusił ich do wyjścia na ulice.

 

– Pracuję jako operator maszyn. Mam 30 lat, a to właśnie ludzi w moim wieku dotkną zmiany w systemie emerytalnym. Dlatego tu jestem – mówił Marek Adamczyk, członek KZ NSZZ „Solidarność” w firmie Flextronics.

 

Realia miasteczka namiotowego to przemówienia, dyskusje, trąbienie, gwizdanie i wykrzykiwanie haseł, ale również wspólne słuchanie występu znanego satyryka Jana Pietrzaka i śpiewanie piosenek solidarnościowego barda Jacka Kaczmarskiego. Najbardziej zmęczeni byli stoczniowcy, po mroźnej nocy spędzonej w namiotach, które – jak się okazało – niezbyt chroniły przed zimnem. Związkowców rozgrzewały jednak kanapki i ciepłe napoje przynoszone przez mieszkańców Warszawy oraz pozdrowienia klaksonami od przejeżdżających Al. Ujazdowskimi kierowców.

 

We wtorek rano protestujący planowali pozdrowić udającego się na spotkanie z premierem nowego prezydenta Niemiec, jednak Joachima Gaucka wprowadzono do budynku kancelarii premiera… tylnym wejściem.

 

warszawa-26mar1  warszawa-26mar2  warszawa-26mar4  warszawa-26mar5

 

warszawa-26mar6  warsz-27mar-1  warsz-27mar-2  warsz-27mar-3

 

warsz-27mar-4  warsz-27mar-5  warsz-27mar-6 


zdjęcia: Adam Chmielecki, Paweł Glanert

Download PDF
Powrót Drukuj stronę