28 czerwca 1956 – Robotnicze powstanie w Poznaniu

28 czerwca 1956 roku pracownicy poznańskich zakładów pracy wyszli na ulice aby wyrazić swoje niezadowolenie z warunków życia, upominając się o godność ludzi pracy. Najmłodszą ofiarą, która urosła do rangi symbolu był 13 letni Romek Strzałkowski, uczeń VII klasy szkoły podstawowej.

Odwilż
Dla rozwoju sytuacji istotny był lutowy XX Zjazd KPZR z 1956 roku. Trzy lata wcześniej na pogrzebie Stalina Nikita S. Chruszczow stał w drugim szeregu Przed nim nim byli Beria, Malenkow, Kaganowicz, Mołotow.

Wkrótce Chruszczw wysunął się przed nich. W referacie „O kulcie jednostki i jego następstwach” rozprawił się z mitem Stalina. Z więzień wyszli Gomułka i Marian Spychalski.

Na Węgrzech Matyasa Rakosiego zastąpił inny sowiecki kondotier, wykonujący zadania agenturalne w Belgii, Francji i Hiszpanii Ernoe Geroe.

W Polsce 28 kwietnia 1956 roku Sejm uchwalił amnestię m.in. dla 5847 więzionych z powodów politycznych. Jan Olszewski, późniejszy premier  i Walery Namiotkiewicz, sekretarz Gomułki i Jerzy Ambroziewicz opublikowali na łamach „Po Prostu” 11 marca 1956 r. ważny tekst „Na spotkanie ludziom z AK”. Ale ksiądz prymas Stefan Kardynał Wyszyński nadal był więziony. Wrócił do stolicy z „miejsca odosobnienia” w Komańczy dopiero w październiku 1956 r.

- W dniu 28 czerwca 1956 roku w Poznaniu, robotnicy fabryki Cegielskiego, a także innych zakładów przerwali pracę i wyszli na ulicę, skandowali hasła socjalne, a także antykomunistyczne. Przed gmachem Komitetu Wojewódzkiego PZPR zgromadziło się około 100 tysięcy ludzi. W obliczu bezradności władz, protestujący wdarli się do gmachu, a następnie opanowali więzienie, budynek sądu i zaatakowali symbol ówczesnej władzy – siedzibę Urzędu Bezpieczeństwa. Poznański Czerwiec jest jednym z decydujących protestów społeczeństwa w walce o wolność. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 60. rocznicę powstania Poznańskiego Czerwca w 1956 roku składa hołd jego bohaterskim uczestnikom – czytamy w uchwale.Sejmu, przyjętej przez aklamację 23 czerwca ub. r. w sprawie 60. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956, stwierdzającej, iż był to jeden z decydujących protestów społeczeństwa w walce o wolność.

Bunt wybuchł z poczucia krzywdy i bezradności. O swym niezadowoleniu robotnicy poznańskich zakładów pracy informowali wcześniej władze – bezskutecznie.  Wreszcie na porannej zmianie ktoś krzyknął: Z nami bracia robotnicy! Z nami!

Po chwili robotnicza brać w usmarowanych olejem i farbami kombinezonach, w butach na drewnianych spodach, zaczęła wychodzić z warsztatów.

Jeden ze świadków wspomina: Setka malarzy i lakierników w kombinezonach czerwonych od minii, z zaciętymi twarzami szło w milczeniu, klekocąc drewnianymi chodakami po poznańskim bruku, jak grupa kajdaniarzy. Za nimi kilka tysięcy szarych robotników.

Premier Józef Cyrankiewicz w przemówieniu radiowym zapowiedział że: „każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”.

poznanski_czerwiec

Fot. Wikimedia Commons

 

Protesty, kolejne rozmowy czy wyjazdy delegacji do Warszawy nie przynosiły efektów. Fiasko rozmów delegacji poznańskich robotników z władzami centralnymi, które odbyły się 26 czerwca 1956 roku w Warszawie było bezpośrednią przyczyną podjęcia decyzji o wyjściu na ulicę.

Strajk rozpoczął się w zakładach Hipolita Cegielskiego, ówcześnie Zakładach im. Stalina. W czwartek 28 czerwca pracownicy Zakładów  Hipolita Cegielskiego rozpoczęli rano wiec i manifestację – wyszli z zakładu, udając się pod siedzibę Miejskiej Rady Narodowej oraz KW PZPR. Dołączyli pracownicy innych poznańskich zakładów pracy.

Demonstracja stopniowo nabierała charakteru narodowego i antykomunistycznego. W okolicach wojewódzkiego Komitetu Urzędu ds. Bezpieczeństwa Publicznego doszło do walk pomiędzy cywilami a funkcjonariuszami UB.

Po bitwie o gmach UBP do miasta wkroczyły czołgi dywizji pancernej IV Korpusu Armijnego Okręgu śląskiego. Po kilku godzinach do miasta ściągnięto 10 tysięcy żołnierzy i 400 czołgów. Do 29 czerwca stłumiono wszelkie punkty oporu. Dowodził sowiecki generał Stanisław Popławski. 

Wg. oficjalnych danych w Poznaniu zginęło co najmniej 57 osób, a  650  zostało rannych. Są też dane mówiące, iż zginęły co najmniej 74 osoby, około tysiąca zostało rannych, a setki uczestników było aresztowanych (co najmniej 250), bitych i poniżanych.

Najmłodszą ofiarą, która urosła do rangi symbolu, był 13 letni Romek Strzałkowski, trafiony kulą wystrzeloną z gmachu UB, kiedy podnosił z ziemi biało-czerwony sztandar, upuszczony przez ranną od postrzałów w nogi kobietę – tramwajarkę Helenę Przybyłek.

Kiedy ludzie ginęli na ulicach Poznania ówczesny premier Józef Cyrankiewicz w przemówieniu radiowym powiedział: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”.

Powstanie robotnicze

Strajk i powstanie robotnicze w Poznaniu wybuchło przeciwko aparatowi przemocy i propagandzie, co udowodnili Poznaniacy atakując więzienie, gmach UB i zagłuszarkę rozgłośni Radio Wolna Europa.

W czerwcu 1956 roku nie było już zastraszonych roboli. To byli robotnicy. Ludzie pracy stawili czoła władzy, świadomi swej siły, mocni poparciem załogi i przekonani o słuszności swych dążeń.

21 czerwca 2006 r. Sejm V kadencji ustanowił 28 czerwca Dniem Pamięci Poznańskiego Czerwca 1956 r.

Natolin i Puławy, czyli Chamy i Żydy

Puławy i Natolin i to nie tylko nazwy topograficzne, ale określenie partyjnych frakcji, które przez lata rzutowały na polityczne życie PRL. Ten podział i walka o władzę między Natolinem a Puławami z czasem przyczyniła się paradoksalnie do poszerzenia sfery wolności.

Grupa z Zenonem Nowakiem, zwana Natolinem (od pałacyku URM w Natolinie), czasem określana jako „Chamy” i Puławianie (od kamienicy przy ul. Puławskiej 24/26 gdzie mieszkali L. Kasman, R. Werfel i F. Mazur)  z Romanem Zambrowskim, określana jako ”Żydy” na lata ukształtowały scenę PRL.

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę