Zamiast dialogu – cios w prawa pracownicze!

Oto jak wygląda dialog społeczny w wykonaniu rządu i koalicji PO-PSL. Sejm przegłosował 13 czerwca (stosunkiem głosów 227 za, 170 przeciw i 10 wstrzymujących się) antypracownicze zmiany w Kodeksie pracy, wydłużające okres rozliczeniowy pracy do 12 miesięcy!

W specjalnym oświadczeniu przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda ocenił, że „Rząd i koalicja władzy przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości. Nowe przepisy nie tylko robą z pracowników niewolników, ale przede wszystkim obniżają im i tak już żenująco niskie dochody. Zwiększą też bezrobocie!”.

Przeczytaj całe oświadczenie szefa NSZZ „S”

Zgodnie z rządowym projektem, okres rozliczeniowy ma zostać przedłużony z 4 do 12 miesięcy. Zdaniem ministra pracy, dzięki temu rozwiązaniu pracodawcy będą mogli ograniczać czas pracy pracowników w przypadku słabszej koniunktury, gdy np. mają mniej zleceń, a wydłużać godziny pracy, gdy zamówień będzie więcej. Argumentem za wydłużeniem okresu rozliczeniowego ma być fakt, że rozwiązanie to sprawdziło się w tzw. ustawie antykryzysowej z 1 lipca 2009 roku. W ciągu ponad dwóch lat jej obowiązywania z zapisów ustawy skorzystało około tysiąca przedsiębiorstw. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że ich liczba wynosi w Polsce około 1 mln 860 tys., to fakt, że z ustawy antykryzysowej skorzystało pięć setnych procent działających firm trudno nazwać sukcesem. NSZZ „Solidarność” nie zgadza się na wprowadzenie do kodeksu pracy możliwości wydłużenia okresów rozliczeniowych.

Rządowy projekt zmian w prawie pracy, jeszcze zanim uchwalił je Sejm, negatywnie ocenił dr Waldemar Uziak, koordynator Działu Prawnego Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”:

– Procedura ustalania przedłużonego okresu rozliczeniowego, zaproponowana w projekcie o zmianie ustawy Kodeks pracy, jest deprecjonowaniem układów zbiorowych pracy. W przypadku, gdy działa organizacja związkowa, wówczas alternatywa: układ lub porozumienie oznacza preferowanie bliżej nieokreślonych porozumień, ponadto nie jest poprawna logicznie, gdyż układ też jest porozumieniem. Zaś zawieranie porozumień z bliżej nieokreślonym przedstawicielstwem pracowniczym tworzy fasadę (pozór) partnerstwa – słusznie podkreśla się, że brak ochrony takich przedstawicieli jest sprzeczny z konwencją nr 135 MOP.

Przeciwko zmianom w prawie pracy wypowiedzieli się również pracownicy z pomorskich przedsiębiorstw:

Edward Fortuna, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej w Zarządzie Morskiego Portu Handlowego Gdańsk SA:

– Negatywnie oceniam pomysł wydłużenia okresów rozliczeniowych czasu pracy. Po raz kolejny pod pretekstem walki z kryzysem przyjmowane są rozwiązania uderzające w pracowników i przerzucające na nich koszty kryzysu. Ograniczenie wysokości wynagrodzeń w pewnych okresach może skutkować zadłużaniem się gospodarstw pracowniczych, które najczęściej nie dysponują oszczędnościami. Poza tym wprowadzenie nowych przepisów będzie powodować negatywne skutki dla życia rodzinnego. Jak zorganizować bowiem opiekę nad dziećmi, gdy pracuje się 12 godzin na dobę?

Niezgodne ze standardami Unii Europejskiej

Wcześniej, w trakcie konsultacji nad projektem ustawy „Solidarność” wykazała niezgodność nowelizacji ustawy z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 4 listopada 2003 roku dotyczącą niektórych aspektów organizacji czasu pracy. Dokument ten nie stwarza możliwości wprowadzenia w przepisach prawa krajowego 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego czasu pracy wszystkim pracownikom.

– Dyrektywa jako zasadę przyjmuje, że okres rozliczeniowy czasu pracy nie może przekraczać 4 miesięcy, dopuszczając wyjątki, które wyraźnie wskazane są w dokumencie UE. W rządowym projekcie proponuje się, aby 12-miesięczny okres rozliczeniowy czasu pracy mógł być wprowadzony, jeżeli jest to uzasadnione „przyczynami obiektywnymi, technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy” – argumentował dr hab. Marcin Zieleniecki, który przygotował opinię prawną dla NSZZ „Solidarność”. Określenie „przyczyny obiektywne” nie pełni funkcji eliminacyjnej i praktycznie można pod nie podciągnąć wszystko. A co w przypadku osób pracujących w szkodliwych warunkach, czy będą musiały one przez wydłużony okres pracować w warunkach zagrażających ich zdrowiu? Jak zorganizować sobie mają życie osoby wychowujące małe dzieci, kiedy godziny ich pracy mogą się ciągle zmieniać? A co z kobietami w ciąży, czy i one będą podlegać wydłużonemu okresowi rozliczeniowemu?
Za co żyć?

Jednym z efektów wprowadzenia wydłużonego okresu rozliczeniowego będzie ograniczenie godzin nadliczbowych, ale także czasowe obniżanie wynagrodzenia. Co prawda projektodawcy wprowadzili zapis, który gwarantuje, „że jeżeli w danym miesiącu, ze względu na rozkład czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, pracownik nie miałby prawa do wynagrodzenia za pracę, przysługuje mu wynagrodzenie w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę”. Jeżeli jednak ktoś ma zaciągniętą pożyczkę w banku, czy uzyska przesunięcie spłat rat kredytu do momentu otrzymania wypłaty w normalnej wysokości? Czy również będzie mógł liczyć na przesunięcie opłat za czynsz, energię i gaz?

Przypomnijmy, że planowane przez rząd zmiany w prawie pracy były jednym z powodów przeprowadzenia wewnątrzzwiązkowego referendum, które ma zdecydowwać o formie ewentualnego protestu przeciw polityce gabinetu PO-PSL.

„Solidarność” nie zgadzała się na zmiany w kodeksie pracy, które:

  • Przerzucają koszty kryzysu na pracowników
  • Spowodują obniżenie wynagrodzeń pracowników
  • Wpłyną negatywnie na życie rodzinne pracowników
  • Wpływają negatywnie na dialog społeczny w przedsiębiorstwach
  • Są niezgodne z obowiązującym prawem w Unii Europejskiej
  • Są niezgodne z konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy

4 lutego br. stanowisko w sprawie projektów zmian w prawie pracy wydał ZRG NSZZ „S” :

Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” negatywnie ocenia kierunek, jaki przyjęły prace nad zmianami w przepisach prawa pracy. Przedkładane przez rząd w ostatnim czasie propozycje nie mają, naszym zdaniem, nic wspólnego z działaniami antykryzysowymi i próbami znalezienia rozwiązań skutecznie chroniących polską gospodarkę przed kryzysem.
Sprzeciwiamy się i będziemy sprzeciwiali wszelkimi dostępnymi środkami takim propozycjom.
Wydłużanie okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy, wprowadzenie tzw. ruchomego czasu pracy z możliwością obniżania jednostronnie wynagrodzenia pracownikowi jest bardzo dotkliwe dla pracujących. Nie mają one nic wspólnego z działaniem na rzecz ożywienia gospodarki i wsparcia dobrych miejsc pracy. Próby obniżania za wszelką cenę tzw. kosztów pracy, które i tak należą do najniższych w Europie, będą dalej destabilizowały polski rynek pracy i czyniły nas zagłębiem taniej siły roboczej.

W Polsce od kilku co najmniej lat osłabiana jest pozycja pracownika, pozbawiany jest on większości zabezpieczeń socjalnych albo ich poziom jest obniżany poniżej wszelkich standardów występujących w innych krajach Unii Europejskiej. Wszelkie dane pokazują, że nasze prawo pracy pozwala na najbardziej elastyczne formy zatrudniania, czego dowodem jest choćby największa w Europie ilość umów zawieranych na czas określony, największa w Europie liczba pracowników wykonujących pracę w formie samozatrudnienia, jak też rekordowa ilość osób pracujących na umowach cywilnoprawnych (szacuje się, że do 30 roku życia ponad 60 proc. wykonuje pracę w oparciu o takie umowy). W świetle tych faktów przedstawione propozycje są dalszym przerzucaniem potencjalnych kosztów kryzysu na pracowników, co w perspektywie długofalowej będzie szkodliwe dla całej gospodarki.

ZRG oczekuje takich działań, które będą chroniły miejsca pracy, wzmacniały krajowy popyt, przybliżały polską gospodarkę do standardów europejskich nie tylko pod względem wydajności, ale także organizacji pracy, innowacyjności, wreszcie bezpieczeństwa zatrudnienia i wynagrodzenia pracownika. Taki program można wypracować wyłącznie w drodze dialogu społecznego, transparentnego i opartego na uczciwym podejściu do partnerów. Tylko wtedy nasza walka z kryzysem będzie skuteczna, a więc obroni ogół społeczeństwa, a nie garstkę wybranych.

Więcej o prawie pracy:

Kodeks pracy

Kodeks pracy to podstawowy akt określający i regulujący prawa oraz obowiązki osób objętych stosunkiem pracy i pracodawców. Reguluje również relacje na linii pracownik – pracodawca. Określa on między innymi zasady zawierania stosunku pracy, ogólne reguły wynagradzania za pracę, obowiązki pracodawców oraz pracowników. Kodeks pracy reguluje również zagadnienia związane ze sporami wynikającymi ze stosunku pracy oraz odpowiedzialności za łamanie praw pracowniczych.

Układy zbiorowe pracy

Układ zbiorowy pracy jest kolejnym, po Kodeksie pracy i innych i ustawach określających prawa i obowiązki pracodawcy i pracownika, źródłem prawa pracy. Układ zakładowy podlega wpisowi do rejestru prowadzonego przez okręgowego inspektora pracy. Układy mogą być zawierane na szczeblu zarówno zakładowym, jak i ponadzakładowym, jego stronami są organizacje związkowe i pracodawcy, zawarcie układu następuje w drodze rokowań. Postanowienia układu zakładowego nie mogą być mniej korzystne dla pracowników niż te, które wynikają z innych przepisów prawa pracy i układów ponadzakładowych.

Porozumienia zbiorowe

Porozumienia zbiorowe są aktami zbliżonymi swoim charakterem najbardziej do układów zbiorowych pracy, ale w przeciwieństwie do nich nie muszą być rejestrowane. W praktyce najczęściej zawiera się je w sytuacjach kryzysowych u pracodawcy, aby zmniejszyć wpływ negatywnych skutków trudnego położenia firmy dla załogi. W razie zawierania porozumienia jego treść musi być uzgodniona ze związkami zawodowymi. Gdy związków nie ma, wówczas pracodawca samodzielnie decyduje o regulaminie, a z przedstawicielami pracowników tylko konsultuje jego treść.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę