2015 rok: Andrzej Duda 51,55 proc.

Andrzej Duda, ku zaskoczeniu wielu obserwatorów i komentatorów sceny politycznej, wygrał w drugiej turze wybory prezydenckie z urzędującym od 2010 roku prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Kandydat PiS zdobył 24 maja 2015 roku 51,55 proc. a na Bronisława Komorowskiego oddało głosy 48,45 proc. wyborców. Frekwencja wyniosła 55,34 proc.

W woj. pomorskim Andrzej Duda otrzymał 40,22 proc. a Bronisław Komorowski – 59,78 proc. Frekwencja wyniosła 56,72 proc. W Gdańsku, który od lat jawi się jako bastion PO, popierany przez tą partię Bronisław Komorowski zdobył 62,94 proc. głosów (poparło go 139,6 tys. gdańszczan). Andrzej Duda zyskał zaś 37,06 proc. wypracowując 82,2 tys. głosów. Frekwencja w grodzie nad Motławą była – jak na nasze realia – wyjątkowo wysoka i wyniosła 62.87 proc.

W Gdyni również triumfował urzędujący prezydent zdobywając, aż 78,6 tys. czyli 65,71 proc. głosów. W powiecie bytowskim Andrzej Duda zyskał 44,36 proc. głosów, a Bronisław Komorowski – 55,64 proc.  W chojnickim Duda zdobył 45,59 proc., Komorowski – 54,41 proc.

W powiecie lęborskim na Dudę zagłosowało 39,35 proc., a na Komorowskiego – 60,65 proc. W wejherowskim na kandydata PiS zagłosowało 42,98 proc., a na urzędującego prezydenta – 57,02 proc.

W innych kaszubskich powiatach wybory były prawie na „remis”. I tak w powiecie kościerskim za Dudą opowiedziało się 48,89 proc. wyborców, a za Komorowskim – 51,11 proc. W powiecie kartuskim Duda uzyskał 49,96 proc. a Komorowski – 50,04 proc.

Spośród gmin Pomorza Andrzej Duda w Sierakowicach uzyskał aż 62,85 proc. głosów. Duda zwyciężył też m.in. w Dziemianach (63,11 proc.), Lipuszu (59,91 proc.), Lipnicy (63,19 proc.), Lini (59,36 proc.), Luzinie (55,52 proc.), Brusach (56,33 proc.), Stężycy (54,43 proc.). Pokonał też rywala w Czersku (50,87 proc.).

Z kolei w powiecie tczewskim kandydat PiS zdobył 43,07 proc. głosów.

W powiecie starogardzkim Dudę poparło 49,15 proc. Kandydat PiS wygrał m.in. w Czarnej Wodzie (54,71 proc.), Zblewie (51,30 proc.) i Skórczu (54,37 proc.).

Tym razem sztabowcom PO nie udało się skutecznie straszyć PiS, „siejącymi agresję i nienawiść”. Arogancja partii władzy przekonały Polaków, iż potrzebne są zmiany.

Triumf Dudy nas specjalnie nie zaskoczył. Kilka miesięcy wcześniej w komentarzach wyrażaliśmy opinię, że druga tura wyborów prezydenckich jest wielce prawdopodobna, a w niej może się zdarzyć wszystko.

Bronisławowi Komorowskiemu nie udało się oderwać pępowiny łączącej go z PO. Na nic zdał się parasol ochronny rozpostarty przez większość mediów. Nie wystarczyło pokazać się z celebrytami i sportowcami oraz rozmaitymi interesariuszami władzy, a w finiszu kampanii obiecać co tylko do głowy przyjdzie m.in. nieudane w efekcie referendum.

W ocenie prezydentury Andrzeja Dudy po dwóch latach od wyborów Polacy są podzieleni niemal pół na pół. Dla jednych to gaduła, bez jakiegokolwiek realnego wpływu na bieg spraw. Dla innych godnie pełniący urząd patriota.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę