2 października 1939 r. Obrona Rejonu Umocnionego Hel, ostatniego bastionu

Załoga bazy wojennej Hel pod dowództwem kmdr. Włodzimierza Steyera była ostatnim bastionem podczas obrony Wybrzeża w wojnie obronnej 1939 r.

Po kapitulacji Oksywia Niemcy rozpoczęli decydujące natarcie na Hel, ostatnią enklawę polską na Wybrzeżu. Atak był przytłaczający.

Hel był główną bazą polskiej floty wojennej. 1 września 1939 r. Hel stał się celem ataku niemieckiej marynarki wojennej. Po zdobyciu Władysławowa i Swarzewa 8 września Hel po kilku dniach (12 września) został odizolowany przez wojska niemieckie od lądu.

Od tej pory Rejon Umocniony Hel nie miał żadnych szans na wsparcie z zewnątrz. Mimo to podejmował walkę.

Muzeum Obrony Wybrzeża (stanowisko ogniowe baterii Schleswig-Holstein). Fot. Wikimedia Commons

obrona_helu

 

21 września do walki włączyły się dwa niemieckie pancerniki „Schliesen” i „Schleswig-Holstein”, które zostały zmuszone do wycofania się z pola walki („Schleswig-Holstein” został poważnie uszkodzony).

Po kapitulacji Warszawy 28 września dowództwo obrony Helu dostało wolną rękę w podjęciu decyzji o poddaniu Helu. 1 października 1939 r. dowództwo obrony Helu po naradzie sztabu zdecydowało o wszczęciu rozmów z Niemcami w sprawie kapitulacji. u

Oddziały polskie wstrzymały ogień ok. godz. 11, a niemieckie zaprzestały ostrzału o godz. 16.

1 października 1939 r. w Grand Hotelu w Sopocie komandorzy Stefan Frankowski i Marian Majewski podpisali akt kapitulacji i złożyli go na ręce kontradmirała Huberta von Schmundta.

2 października 1939 r. Niemcy wkroczyli na Hel.

Dowódca obrony kontradmirał Steyer w 1947 roku został dowódcą Marynarki Wojennej. W tym czasie w MW RP pojawili się też doradcy sowieccy, a służba marynarzy na okrętach trwała do pięciu lat. W 1950 r. po tym, jak nie zezwolił na aresztowanie dowódcy ORP „Błyskawica” kmdr. ppor. Węglarza, został odwołany w trybie natychmiastowym. Pracował później w PKO.

Przypomnijmy, że admirał Józef Unrug, dowódca obrony Wybrzeża, pochodził z niemieckiej rodziny. Biegle władał językiem niemieckim, ale w obozie jenieckim z Niemcami kontaktował się tylko przez tłumacza. Zakomunikował, że 1 września 1939 zapomniał, jak się mówi po niemiecku. Po zakończeniu wojny mieszkał we Francji i w Wielkiej Brytanii. Nie wrócił do kraju. Jego towarzyszy broni spotkał okrutny los po wojnie. 21 lipca 1952 r., wyrokiem Najwyższego Sądu Wojskowego „za zorganizowanie spisku w wojsku” na karę śmierci skazani zostali kmdr por. Robert Kasperski, kmdr Stanisław Mieszkowski, kmdr por. Zbigniew Przybyszewski, kmdr Jerzy Staniewicz. Wyroki dożywotniego więzienia otrzymali kmdr por. Wacław Krzywiec i kmdr por. Kazimierz Kraszewski.

„Spisek komandorów” był prowokacją Głównego Zarządu Informacji Wojskowej, nad którą nadzór sprawował sowiecki płk. Antoni Skulbaszewski, naczelny prokurator wojskowy, wymierzoną w przedwojennych oficerów, którzy powrócili do służby w Marynarce Wojennej po 1945 roku.Śledztwo prowadziła m.in. okręgowa Informacja Wojskowa w Gdyni, która mieściła się w kamienicy przy ulicy Świętojańskiej 9.

Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego podległa Ministerstwu Obrony Narodowej, to niezwykle brutalny organ kontrwywiadu wojskowego działający w latach 1944–1957.

fot. Wikipedia.pl

Download PDF
Powrót Drukuj stronę