Jesień 1982: Internowani przez wojsko według list SB

W 31 rocznicę internowania 1,5 tys. działaczy niepodległościowych w obozach wojskowych, stworzonych przez MON we współdziałaniu z MSW(od 5 listopada 1982 do 2 lutego 1983) NSZZ „Solidarność” po raz kolejny upomniał się o godność osób represjonowanych.

Tym razem chodzi o obozy wojskowe, które w 1982 i 1983 roku były formą internowania. Odpowiedzialni za represje pozostali bezkarni. Mimo, że aktem oskarżenia w 2012 roku objęci byli generałowie MSW Józef Sasin, dyrektor V Departamentu MSW, Władysław Ciastoń, wiceminister SW, któremu podlegała SB i gen. MON Florian Siwicki, szef Sztabu Generalnego WP, wiceminister MON, członek WRON.

O wynikach śledztwa IPN, bierności sądownictwa i wojskowych obozach dyskutowano podczas konferencji zorganizowanej w gdańskiej siedzibie NSZZ „S” przez Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełmniacy 1982” i Związek.

- Ofiary prześladowań maja prawo zobaczyć zbrodniarzy na ławie oskarżonych. Zadaniem „Solidarności” jest upominanie się o sprawiedliwość. My o tych, którzy starają się wyjaśnić bulwersujące sprawy nie zapominamy. Przewlekłość postępowań do momentu aż osądzenie będzie dokonane. Czy rok 1989 i okrągły stół był rzeczywiście umową gwarantującą odpowiedzialnym za represje bezkarność. Czy kombatant musi iść do opieki społecznej, przeżywać upokorzenia?  – dopytywał Piotr Duda, lider Związku, upominając się też o przyznanie prześladowanym uprawnień kombatanckich.

Z kolei zdaniem Krzysztofa Dośli, szefa ZRG „S” wymowne są podwójne standardy stosowane przez wymiar sprawiedliwości. Oto odpowiedzialni za aparat terroru dygnitarze PRL nie są osądzeni i pozostają bezkarni. Skazano zaś we wrześniu br. stoczniowców, którzy bronili polskich miejsc pracy podczas manifestacji w 2002 r.

Janusz Śniadek, poseł PiS z żalem stwierdził, że niektóre tzw. ikony „Solidarności”, dzisiaj piastujące najwyższe funkcje państwowe nie działają na rzecz oddania sprawiedliwości tym, dzięki którym znaleźli się na szczytach władzy.  Chodzi tu m.in. o senacki projekt ustawy kombatanckiej, skazujący represjonowanych na bycie klientem pomocy społecznej. „S” nie zostawia tych ludzi samym sobie, ale dysponuje mocno ograniczonymi możliwościami zadośćuczynienia materialnego za doznane krzywdy.

Zdaniem prokuratora IPN Mieczysława Góry operacja przeciwko opozycji w 1982 r. miała znamiona zbrodni komunistycznej, a nawet zbrodni przeciwko ludzkości. Nie trafne są zatem interpretacje tych wydarzeń przez warszawski Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, jako przekroczenie uprawnień urzędniczych, które uległo przedawnieniu.

Operację Jesień’82 opracował Sztab Generalny ludowego Wojska Polskiego tuż przed planowanym na 10 listopada 1982 r. strajkiem. Listy osób podejrzewanych o działania antysystemowe i związkowe sporządziły komórki MSW.

- Celem odizolowania elementu ekstremalnego i wichrzycielskiego od środowisk w dużych aglomeracjach miejskich i poddania go intensywnej reedukacji społecznej w warunkach dyscypliny i porządku wojskowego – określał zadania operacji gen. dyw. Henryk Rapacewicz, dowódca śląskiego okręgu wojskowego.

Rozkaz o powołaniu do służby wojskowej miał na celu uniemożliwienie aktywnym działaczom opozycji wyjście na wolność po ewentualnym zakończeniu stanu wojennego. Ówczesne władze wykorzystały do tego formułę tzw. przeszkolenia wojskowego, czyli de facto umiejscowieniem na terenie jednostek wojskowych obozów internowania.

Internowani w ten sposób opozycjoniści próbują bezskutecznie dochodzić swoich praw przed sądami niepodległej Polski. Po wielu proceduralnych bataliach, za pośrednictwem IPN i prokuratora Mieczysława Góry z Bydgoszczy doszło do sformułowania aktu oskarżenia, kwalifikującego powyższe działanie jako zbrodnię komunistyczną. Bieg przedawnienia zaczyna się więc od 1990 roku. Jednak i to nie przekonało warszawskiego sądu, który po śmierci generała Floriana Siwickiego w marcu br. umorzył postępowanie. Czy ta opieszałość sądownictwa była wynikiem tego, że Siwicki był też szefem MON w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.

- Baliśmy się „piątej kolumny” i wywrócenia porozumienia, stąd resorty siłowe pozostały w rękach ludzi dawnego systemu – tłumaczyła początki transformacji mec. Anna Bogucka-Skowrońska, była trzykrotna senator RP z list OKP,  UD i UW, była członkini PD i PO. Dzisiaj adwokat reprezentująca osoby represjonowane w stanie wojennym.

W toku postępowania przygotowawczego pion śledczy IPN przesłuchał gen. Wojciecha Jaruzelskiego i gen. Czesława Kiszczaka. Jednak zarzutów im nie postawiono. Jak wyjaśnił nam prokurator Mieczysław Góra obaj wiedzieli o planowaniu akcji represyjnej, ale nie wydawali w formie pisemnej żadnych rozkazów w tej sprawie, a przynajmniej takie dokumenty nie są znane.

Tymczasem ze względu na stworzone w obozach warunki, sposób przeprowadzenia i bezprawność rozkazu – nawet w obliczu ówczesnego prawa było działaniem represyjnym i bezprawnym. Nadużycie władzy polegało na tym, że na ćwiczenia wojskowe można tylko i wyłącznie powołać w określonym celu: podniesienia specjalności wojskowej, bądź gotowości bojowej. Natomiast celem wskazanym w zarządzeniu ówczesnego szefa Sztabu Generalnego WP było odizolowanie tych ludzi od dużych zakładów pracy. I nie był to cel wojskowy – zaznaczył prokurator IPN

Przypomnijmy, że władze PRL w drugiej połowie 1982 r. zrezygnowały z izolowania osób niewygodnych poprzez internowanie. Łamiąc prawo, wprowadziły nową formę, mniej widoczną dla społeczeństwa i opinii międzynarodowej. Powoływano opozycjonistów do wojska.  Powołani 5 listopada 1982 r. na trzymiesięczne „pozorne ćwiczenia wojskowe” działacze opozycji zostali zgrupowani na poligonach.  Była to swego rodzaju pacyfikacja opozycji, bowiem 19 grudnia 1982 roku nastąpiło zawieszenie stanu wojennego, a praktycznie do Bożego Narodzenia 1982 roku zwolniono niemal wszystkie osoby z internowania. Pozostało w nich 80 internowanych. Natomiast w Chełmnie działacze nielegalnej wg. władz stanu wojennego „Solidarności” przebywali do lutego 1983 roku. Skoszarowani mieszkali w namiotach i zamiast nauki nowej specjalności inżynieryjno- saperskiej zmuszani byli do wykonywania ciężkiej fizycznej pracy polegającej na przykład na wykopywaniu dołów, które następnego dnia zakopywali. Na apelach mówiono opozycjonistom, że nie wrócą do domu, nie zobaczą rodziny, zastraszano ich, inwigilowano i wulgarnie wyzywano.

Taki obóz zorganizowano m.in. w  Wojskowym Obozie Specjalnym usytuowanym w rezerwacie Kępa Panieńska w miejscowości Chełmno, koło Torunia.

W badaniu sprawy ważne okazały się materiały Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pod nazwą archiwalną „Przedsięwzięcia mobilizacyjne resortu spraw wewnętrznych w 1982 roku. Operacja Lato 80. Działalność Sztabu MSW”. Na podstawie zestawienia wykonanego w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego wiadomo, że planowano powołać 4 752 działaczy opozycji z 597 zakładów pracy. Faktycznie karty powołania dostarczono 1500 osobom – rezerwistom. W wojsku znalazło się też około 3 tys. poborowych.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę