19 stycznia 1947. Sfałszowane wybory

19 stycznia 1947 r. odbyły się wybory do Sejmu Ustawodawczego. Było to wypełnienie postanowienia konferencji jałtańskiej, na której mocarstwa zobowiązały rząd Polski „do przeprowadzenia wolnych, nieskrępowanych wyborów na zasadzie powszechnego głosowania”. Wybory przeprowadzone w atmosferze zastraszenia i represji wobec działaczy PSL były farsą. Prysły wszelkie złudzenia. Stanisław Mikołajczyk, lider opozycji musiał uciekać z Kraju.

Wybory z 1947 r. zostały sfałszowane na każdym szczeblu według bolszewickiego wzorca. Dokonali ich polscy komuniści przy technicznym nadzorze i wsparciu „doradców”, funkcjonariuszy sowieckich.

10 stycznia 1947 r. do Warszawy przybyła ekipa płk Arona Pałkina, naczelnika Wydziału D Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR, specjalizująca się w fałszowaniu dokumentów. Ta sama ekipa w czerwcu 1946 r. brała udział w sfałszowaniu wyników referendum ludowego (słynne „3 x Tak”). Państwowa Komisja Bezpieczeństwa, powołana właśnie w celu przeprowadzenia i „ochrony” referendum, realizowała dalej skoordynowaną akcję ludowego Wojska Polskiego, Milicji Obywatelskiej, Urzędu Bezpieczeństwa oraz innych instytucji przeciwko działaczom Polskiego Stronnictwa Ludowego. Aresztowano ok. 80 tys. sympatyków partii Mikołajczyka. Zmobilizowano agenturę UB, której zadaniem miała być penetracja środowiska PSL. Bezpieka zwerbowała również ponad połowę członków komisji wyborczych.

Władze komunistyczne pozbawiły praw wyborczych ok.500 tys. osób. Na polecenie Bolesława Bieruta zamieniano urny wyborcze w niektórych obwodach, podrzucano do urn karty do głosowania, a także fałszowano protokoły wyborcze.
Spektakl wyborczy w 1947 r. był jawnym złamaniem porozumień jałtańskich, nad czym ich sygnatariusze ZSRS (co nie dziwi) oraz USA i Wielka Brytania przeszli gładko do porządku dziennego.

Polacy? Chodzi tylko o to
Żeby gdzieś w końcu mogli żyć!
Z tą Polską zawsze są kłopoty
Kaleka troszczy się i drży

Lecz uspokaja ich gospodarz
Pożółkły dłonią głaszcząc wąs
Mój kraj pomocną dłoń im poda
Potem, niech rządzą się, jak chcą

Nie miejcie żalu do Churchilla
Nie on wszak za tym wszystkim stał
Wszak po to tylko był triumwirat
By Stalin dostał to, co chciał

Komu zależy na pokoju
Ten zawsze cofnie się przed gwałtem
Wygra, kto się nie boi boju
I tak rozumieć trzeba Jałtę

(Fragment utworu Jacka Kaczmarskiego „Jałta”)

Według takiego scenariusza odbywały się wszystkie kolejne wybory do 1989 r. Władze PRL ogłaszali zwycięstwo listy Frontu Jedności Narodu, a frekwencja wyborcza każdorazowo zbliżała się do 100 proc.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę