KAPITAŁ SPOŁECZNY. NIE MOŻNA ODDZIELIĆ EKONOMII OD KULTURY

Nie można kupić zaufania, nawet jeśli to byłoby możliwe – zaufanie nie miałoby wówczas żadnej wartości.

K. Arrow, 1971

 

Idea kapitału społecznego cieszy się ostatnio dużą popularnością, a zapoczątkowano ją w latach 80. ubiegłego wieku. Zjawisko spopularyzował wówczas socjolog Robert Putnam („Demokracja w działaniu”, „Samotna gra w kręgle”). Także opracowany na zamówienie polskiego rządu raport „Polska 2030. Wyzwania rozwojowe” stwierdza, że wzrost kapitału społecznego jest jednym z głównych wyzwań, przed którymi stoi Polska w ciągu najbliższych 20 lat.

Prekursor myśli ekonomicznej Adam Smith zwrócił uwagę na fakt zakorzenienia życia gospodarczego w życiu społecznym, co oznacza, że nie można problemów i wartości ekonomicznych, takich jak kapitał finansowy i rzeczowy, rozpatrywać w oderwaniu od obyczajów, nawyków i wartości moralnych danej społeczności. Nie można oddzielić ekonomii od kultury.

Kapitał społeczny jako czynnik ułatwiający działanie

Kapitał ludzki to ludzie, ich umiejętności i doświadczenia, to zdolność człowieka do uczenia się i stałego rozwijania wiedzy. Wiedza, którą każdy z nas posiada i stale uzupełnia, jest głównym czynnikiem postępu technicznego i organizacyjnego. Człowiek jest tutaj motorem postępu, wymyśla nowe maszyny i tworzy nowe sposoby organizacji przedsiębiorstw. Natomiast kapitał społeczny to zdolność społeczeństwa do kooperacji i tworzenia nowych więzi między ludźmi. Rozwój gospodarczy napędzany przez kapitał ludzki i intelektualny jest możliwy tylko do pewnego momentu, który – jak podają eksperci – określa wartość między 8 a 10 tys. PKB (dolarów amerykańskich) na osobę. Obecnie osiągnęliśmy wartość ok. 7 tys., więc niedługo do dalszego postępu ekonomicznego przestanie nam wystarczać wyłącznie to, co wartościowe w ludziach (tj. wykształcenie, wiedza, doświadczenie i inne indywidualne sprawności), a stanie się to, co jest między nimi, czyli kapitał społeczny.

Słabość naszych więzi to brak zaufania, korupcja, nepotyzm, podzielenie i atomizacja – każdy zamknięty w hermetycznym świecie. Dominują struktury o charakterze mafijnym, gdzie najważniejsza jest „miłość swoich”. W niedalekiej przyszłości stanie się to przeszkodą o niezwykle silnej mocy hamowania rozwoju gospodarczego.

Kapitał społeczny jest produktywny, a dzieje się to za sprawą zaufania wytworzonego przez wzajemne relacje i więzi, ma to wpływ na obniżenie kosztów transakcyjnych, ułatwiając tym samym wykonanie zadań. Wiadomo, że zawarcie każdej transakcji wiąże się z poniesieniem kosztów tj. negocjowania, kontrolowania, wymuszania ustaleń kontraktu, a zaufanie, jakim obdarzają się strony umowy, pozwala te koszty ograniczyć. Z kolei brak zaufania działa odwrotnie, wtedy rolę kapitału społecznego musi przyjąć system formalnych regulacji, co prowadzi do wzrostu kosztów transakcyjnych (np. wydatki na obsługę prawną). Można to nazwać dodatkowym podatkiem nałożonym na działalność gospodarczą, którego nie muszą płacić społeczności o wysokim poziomie zaufania.

Komu ufamy

W prognozach dotyczących wzrostu ekonomicznego państw kapitał społeczny traktowany jest jak podstawa, na której budowany jest dobrobyt społeczeństwa. Przy czym prognozy są łaskawsze dla społeczności, które dysponują jego dużą ilością, są natomiast nieoptymistyczne dla tych, co mają go mało albo wcale. Niestety, cierpimy na znaczny niedostatek wartościowego kapitału społecznego. Posiadamy natomiast znacznie rozwinięty kapitał przetrwania, co oznacza, że potrafimy bardzo dobrze dostosować się do okoliczności i sytuacji. Polega to także na rozwinięciu umiejętności „radzenia sobie”. Taka funkcjonalność pomogła nam przetrwać PRL i okres transformacji gospodarczej.

Przeprowadzone badania wskazują, że nasze społeczeństwo cechuje niski poziom zaufania do ludzi. Lepiej jest z zaufaniem do instytucji. Ufamy organizacjom pozarządowym, takim jak Caritas i Polski Czerwony Krzyż, natomiast nie ufamy instytucjom politycznym (Sejm, Senat, partie polityczne). Kryzys społecznego zaufania pogłębia niski poziom debaty publicznej oraz współczesnych mediów, które coraz bardziej przypominają bulwarówki. Skutki tego kryzysu to niska frekwencja w czasie wyborów i brak dbałości o dobro wspólne. Ufamy rodzicom, dzieciom, żonie i mężowi, czasami ufamy też dalszej rodzinie, mamy też kilku godnych zaufania przyjaciół. Pozostali ludzie to obcy, osoby niegodne zaufania. Czy w takich warunkach jest możliwe współdziałanie? Czy mogą powstawać obiekty wymagające wspólnego społecznego wysiłku, np. autostrady?

Kapitał intelektualny nie wystarczy

W przeprowadzonych badaniach coraz lepiej wypada ocena kapitału ludzkiego i intelektualnego. Jesteśmy coraz lepiej wykształceni i świadomi wartości wykształcenia. Społeczeństwo XXI będzie społeczeństwem uczącym się, gdzie cenionym dobrem będzie indywidualna sprawność każdego z nas. Jednak społeczeństwo, które będzie budować przyszłość w oparciu o intelektualne wartości, może ponieść porażkę, ponieważ jednostki podejmujące działania w celu odniesienia indywidualnej korzyści i niewspółpracujące ze sobą nie będą w stanie odpowiedzieć na złożone problemy związane z budową gospodarki opartej na wiedzy.

Renata Tkaczyk

r.tkaczyk@www.solidarnosc.gda.pl 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę